14 października 2008
Odsłon: 614
Po dwuletniej przerwie deweloperzy i specjaliści IT znowu mogli wziąć udział w Microsoft Technology Summit. To trzecia edycja tej konferencji w Polsce. Osobiście miałem okazję brać w niej udział również w 2006 roku i niestety muszę powiedzieć, że wtedy wrażenia miałem lepsze. Ale po kolei.
Impreza odbyła się w dniach 8-9 października, a na miejsce tradycyjnie wybrano Pałac Kultury i Nauki w Warszawie, choć nie wszystkim ta tradycja przypadła do gustu. Z mojego punktu widzenia ma to plusy i minusy. Główną wadą jest rozproszenie sal wykładowych; do niektórych początkowo naprawdę ciężko jest trafić, mimo że hostessy bardzo starają się być pomocne. Do tego dochodzi słaba przepustowość części korytarzy. Z drugiej strony, niektóre pomieszczenia są naprawdę obszerne (z Salą Kongresową na czele), a ich wystrój nadaje specyficzny klimat.
Wykład Zbigniewa Łapińskiego, eksperta z ABW
Ale to wszystko jest mało istotne, w końcu najważniejsza jest treść. Niestety w tym roku odniosłem wrażenie, że sesje dla programistów były potraktowane niezbyt priorytetowo. Przede wszystkim tematyka: prawie nic na temat Entity Framework, żadnej sesji poświęconej ASP.NET MVC, minimum o Silverlight 2.0 i ogólnie niewiele o nowościach w .NET 3.5 SP1 (nie wspominając o zbliżającym się powoli .NET 4.0). Czyli najnowsze technologie Microsoft, które powinny być tegorocznym gwoździem programu, zostały przemilczane lub zepchnięte na boczny tor.
Publiczność próbuje zrozumieć treści przekazywane przez p. Kopacza
Z wybranych w harmonogramie wykładów tylko niektóre przypadły mi do gustu. Poziom jak zawsze trzymał Tomek Kopacz, u którego obejrzałem dwie prezentacje: "Wybrane koncepcje architektoniczne - jak organizować rozbudowane systemy Informatyczne (oraz jak ich NIE organizować)", a także "Organizacja dostępu do danych w aplikacjach WWW". W tym drugim przypadku w paru kwestiach z p. Kopaczem się różnimy, ale ogólnie była to jedna z bardziej praktycznych sesji. Nie zawiódł też Bartek Pampuch, który do modnego tematu Dependency Injection i AOP (tytuł wykładu: ".NET bez wizardów – sposoby tworzenia i dynamicznego aktywowania komponentów w aplikacjach") dodał efektowne techniki prezentacji, które ożywiły usypiających już nieco programistów.
Tomasz Kopacz - "Organizacja dostępu do danych w aplikacjach WWW"
Ciekawych informacji można było się dowiedzieć z sesji Michaela Jurka z Pragi (Software Architect w Microsoft), który prezentował funkcjonalności planowane w przyszłej edycji Visual Studio Team System (codename "Rosario") - głównie narzędzia do modelowania oraz zarządzania procesem wytwarzania oprogramowania. Z kolei p. Tadeusz Golonka, którego wiedzę i doświadczenie bardzo sobie cenię, tym razem niestety nie zachwycił. Sesja "Efektywne zarządzanie ryzykiem bez/z Team Foundation Server 2008?" była w zasadzie w porządku, sporo ważnych informacji na założony temat, ale jednak nastawiałem się na coś więcej: jakieś anegdoty z prawdziwych projektów, błyskotliwe spostrzeżenia czy porady, których nie można wyczytać w żadnej książce - to są rzeczy, z których p. Golonka zawsze słynął.
Wykład Tadeusza Golonki o zarządzaniu ryzykiem w projektach informatycznych
Nastawiałem się również na wykład Zbigniewa Łapińskiego, "człowieka z ABW", który miał opowiadać o bezpieczeństwie serwisów internetowych. Niestety autor podawał praktycznie same ogólniki, które i tak powinien już znać każdy, kto choć minimalnie interesował się tą tematyką. Po raz kolejny byłem też na sesji Rafała Łukawieckiego o data mining (wcześniej - na poprzednim MTS, na TechEd...). Co roku p. Rafał dodaje trochę nowości, ale też nie na tyle dużo, żeby rzeczywiście swoich "stałych bywalców" porwać z krzeseł :)
Rafał Łukawiecki - "Jak wykorzystać najlepsze elementy analityki predykcyjnej używając Microsoft SQL Server 2008 Data Mining"
Na koniec mogę dodać, że odniosłem subiektywne wrażenie, jakby organizatorom w tym roku zabrakło energii i zaangażowania. Wszystko było trochę mniej efektowne i słabiej dopracowane. Na sesji generalnej zabrakło części artystycznej, choć to jeszcze można przeżyć. Gorzej jednak, gdy stoi się 15 minut w kolejce po Pepsi, żeby w ostatnim momencie dowiedzieć się, że jej zabrakło. Zresztą wtedy w ogóle zabrakło napojów na całej konferencji i była to jedna z największych porażek organizacyjnych tego dnia, ale niestety nie była to jedyna wpadka.
Kuba Jałbrzykowski, zwycięzca konkursu Speaker Idol na MTS 2008
Podsumowując, zarówno merytorycznie jak i organizacyjnie tegoroczny MTS pozostawił we mnie (i pewnie nie tylko) spory niedosyt. Cóż, może chociaż uda się coś wygrać za ankietę... A tak pozostaje czekać na kolejną edycję i - miejmy nadzieję - rehabilitację organizatorów.
PS. Gratulacje dla Kuby za wygranie Speaker Idola, jak również dla pozostałych absolwentów programu Student Partner, którym udało się dostać do finału! Oby za rok scenariusz był podobny ;)
Po więcej zdjęć z MTS 2008 zapraszam do galerii.